Rudziki

| 0 comments

Szedłem poboczem asfaltowej drogi. Niesamowity ruch i smród. Leżał martwy na boku, ze sztywnymi nogami. Trąciłem go butem i przewróciłem na drugi bok, opór sprawiały te sztywne nogi. Był pięknie ubarwiony, szyję i brzuch miał rdzawo rude, leżał na piasku tuż obok asfaltu, wyjąłem aparat i zrobiłem mu zdjęcie. Niedaleko leżał taki sam, ale ten był z  urwaną głową, która leżała z metr od tułowia, nie sfotografowałem, poszedłem dalej. Prędkość samochodów wcale nie zmalała, smród także. Może to co widzimy wygląda tak tylko bo my tak to widzimy. Może nie warto przyzwyczajać się do czegoś co i tak nie mamy pewności czy jest takie jak postrzegamy. To chyba były rudziki.

Leave a Reply