Obrazy

| 0 comments

Drewniane, duże, wysokie okno, wpada przez nie piękne ciepłe światło, rysuje na podłodze kształt ramy i szprosów okiennych. Snop światła w ciągu dnia przesuwa się po podłodze, ścianie nad stołem, omiata rzeźbioną szafkę, kaflową kuchnię na której w starym czajniku bulgocze woda. Dobrze wtedy usiąść przy długim stole, zjeść pajdę chleba z pomidorem, wypić herbatę i zapatrzeć się w to światło. Zaszczeka pies, ktoś wejdzie i rozpocznie rozmowę, potem znowu czas na myślenie i obserwację.

Pokój – słychać rozmowę i stukanie maszyny do pisania, ktoś pracuje, ktoś toczy rozmowę, pies spokojnie leży łypiąc od czasu do czasu okiem w nadziei że wreszcie uda się kogoś zaczepić. Siadam obserwuję i przysłuchuję się, czasem wtrącę coś od siebie. Pora robi się południowa, letnia, na zewnątrz daje się we znaki upał, a tu nie, stare mury trzymają przyjemny chłód w największe upały.

Zapach farb olejnych, płótna. Prostokąty, kwadraty, piony, poziomy stoją całymi szeregami oparte jeden o drugi, zaczęte, skończone i te w trakcie pracy czekające na dalszy ciąg – obrazy.

Leave a Reply

Required fields are marked *.


Social Widgets powered by AB-WebLog.com.